wycisnij_z_tego_ile_sie_da

Takie informacje lubimy najbardziej. Oto ktoś z otwartą głową wpadł na pomysł, by zamiast udoskonalać technologię (w tym przypadku interfejsu dotykowego) w wyznaczonym od dawna kierunku, zrobić mały krok w bok. Mały, ale za to otwierający perspektywę na zupełnie nową jakość. Inżynierowie z Synaptics zaprezentowali prototypowy model telefonu komórkowego, który co prawda nie trafi do sprzedaży, ale i tak będzie się o nim mówić. Fuse, bo tak się nazywa, to przykład naprawdę świeżego spojrzenia na sposób sterowania urządzeniem przenośnym.

Firma Synaptics znana jest z produkcji m.in. touchpadów, stosowanych w wielu laptopach, oraz systematycznego rozwijania technologii dotykowych, nic zatem dziwnego, że to z jej laboratoriów na świat wyszedł Fuse. Z tym eksperymentalnym telefonem użytkownik może komunikować się ściskając go, pochylając, potrząsając nim oraz – rzecz jasna – dotykając jego ekranu. Taka różnorodność możliwa jest dzięki „naszpikowaniu” aparatu pokaźną ilością rozmaitych czujników – dotykowy jest więc nie tylko ekran (technologia multitouch), ale i obudowa (jest miękka). Ponadto Fuse „odbiera bodźce” także dzięki czujnikowi zbliżeniowemu, siłomierzom i akcelerometrowi (a dokładniej trzem).

Za sprawą tych wszystkich rozwiązań prototypowy telefon (posiada też menu z trójwymiarową grafiką) można z powodzeniem obsługiwać jedną ręką. By odebrać połączenia albo wybrać interesujący nas numer wystarczy lekko uderzyć palcem w obudowę. Dla rozpieszczanych i przyzwyczajanych do coraz większej wygody współczesnych konsumentów usprawnienie, które na pewno nie będzie bez znaczenia.

Synaptics zaprezentuje Fuse oficjalnie w trakcie styczniowych tragów Consumer Electronics Show w Las Vegas, a na razie mamy to:

W wytyczeniu nowej drogi w dziedzinie komórkowego interfejsu kalifornijskim specjalistom od dotyku pomagały Texas Instruments oraz Immersion (jeszcze jedna firma z Doliny Krzemowej zajmująca się przede wszystkim technologiami dotykowymi).

Źródło: http://www.wired.com/

Dziel się artykułem!

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus