uzasadnione_nerwy_nokii

Jeśli firma posiadająca największe z wszystkich producentów udziały w rynku telefonów komórkowych po raz pierwszy od 10 lat notuje stratę, jej nerwowe działania nie powinny nikogo dziwić. Ale żeby od razu do sądu? I to akurat w Delaware? A jednak – Nokia ogłosiła w tym tygodniu, że jej prawnicy skierowali pozew do sądu federalnego w tym właśnie stanie przeciwko naruszeniu przez firmę Apple dziesięciu należących do Finów patentów.

Emocji jest przy tym więcej o tyle, że chodzić ma o naruszenia chronionych prawem patentów nie tak po prostu, ale przy produkcji najważniejszego dla Apple produktu, czyli iPhone’a. Rzecz dotyczy m.in. zastosowanych w telefonie technologii związanych z bezprzewodowym przesyłaniem danych, kodowaniem głosu, bezpieczeństwem i szyfrowaniem.

Ale niech nikomu nie wydaje się, że ten pozew to zwykłe pieniactwo: Nokia nie domaga się bowiem wcale zaprzestania produkcji telefonu, który odebrał z jej „tortu” stosunkowo najwięcej, a nawet – rzec by można – wręcz przeciwnie: chce procentu od sprzedaży komórki Apple, przede wszystkim zaś odszkodowania.

W oświadczeniu wydanym przez Ilkkę Rahnasto, zastępcę dyrektora działu prawnego i własności intelektualnej Nokii, czytamy: „Podstawową zasadą w przemyśle urządzeń mobilnych jest to, że firmy, które wykorzystują swoje środki do rozwoju technologii i tym samym tworzą własność intelektualną, muszą otrzymywać rekompensatę od firm, które tej własności chcą używać do własnych celów. Oczekuje się, że Apple również będzie przestrzegało tych zasad. W przeciwnym razie odnieść można wrażenie, że Apple chce się załapać na darmową przejażdżkę na plecach Nokii”.

Jeśli wierzyć deklaracjom Finów, że w ciągu ostatnich 20 lat na rozmaite patenty wydali ponad 40 mld euro, to rzeczywiście nie ma się co dziwić ich wkurzeniu. No i nie zapominajmy o tej stracie.

Źródło: http://www.tech.wp.pl/

Dziel się artykułem!

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus