telefon_od_michaela

Chociaż Dell to jeden z największych producentów sprzętu elektronicznego na świecie, do tej pory nie pisaliśmy tu nic o tej firmie. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego, jako że Dell nie zajmował się dotąd dostarczaniem na rynek telefonów komórkowych. W obu powyższych zdaniach kluczowe są rzecz jasna zwroty „dotąd” i „do tej pory”, wiele wskazuje bowiem na to, że już w przyszłym roku na maszynach potentata z Texasu pisać będziemy mogli nie tylko mejle, ale i smsy.

Jak podaje serwis wyborcza.biz (za „The Wall Street Journal”), koncern zawarł już umowę z innym gigantem, AT&T, i smartphone’y z logo Dell pojawią się w ofercie największego operatora telefonii komórkowej na amerykańskim rynku już w styczniu 2010. Jaki to będzie telefon, na razie nie wiadomo, ale można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że dobry i nowoczesny, a do tego efektowny. Dotykowy interfejs wydaje się nieunikniony, przydałaby się też klawiatura QWERTY.

Decyzja producenta komputerów, by powalczyć o pozycję w nowym sektorze, jest o tyle zrozumiała, że prognozy zysków z obrotu pecetami i laptopami skłaniają raczej do ostrożności i właśnie do szukania alternatyw, niż do przesadnego optymizmu. Tymczasem potencjał na rynku smartphone’ów jest wciąż ogromny i, jak szacują analitycy pracujący dla firmy iSuppli, ich sprzedaż wzrośnie w przyszłym roku o 27,9 %. Nie tylko więc jest o co powalczyć, ale i trzeba się spieszyć, by zdążyć się okopać na przyzwoitych pozycjach. A konkurentów do tortu nie brakuje, jak pokazuje przykład Acera, Asusa czy właśnie Della.

Na deser – skoro już mowa o torcie – wyjaśnienie, o co chodzi w tytule. Otóż nazwa firmy Dell to nie efekt wytężonej pracy copywriterów, ale po prostu nazwisko. Kogo? Oczywiście założyciela firmy, Michaela Della, który PC’s Limited, jak ją – wówczas jeszcze skromnie – nazwał, zarejestrował w wieku zaledwie 19 lat.

Źródło: http://wyborcza.biz/

Dziel się artykułem!

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus