rewolucja_litowo_jonowa

Naukowcy z najlepszej uczelni naukowej na świecie, Massachusetts Institute of Technology (73 laureatów Nagrody Nobla, jeśli ktoś miałby wątpliwości, co to za placówka), ogłosili, że udało im się opracować technologię, która pozwoli ładować baterie wykonane z powszechnie stosowanych tworzyw (lit: baterie litowo-jonowe) w zaledwie kilka sekund! Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem (prace wciąż trwają, problemów do rozwiązania nie brakuje), najprawdopodobniej staniemy w obliczu rewolucji, która zmieni znacznie więcej niż tylko rynek telefonów komórkowych.

Nowatorstwo i przełomowy charakter osiągnięcia nie polegają tym razem na odkryciu rewelacyjnego zastosowania niewykorzystywanego wcześniej materiału, ale na maksymalnie efektywnym (nieporównanie bardziej niż do tej pory) „zaprogramowaniu” ruchu jonów i „uwolnieniu” ich szybkości, z jaką poruszają się w ogniwie wykonanym z materiału bardzo podobnego, co stosowane do tej pory (związek litu, żelaza i fosforu: LiFePO4; aktualnie w bateriach do urządzeń mobilnych najpopularniejsze są związki litowo-kobaltowe).

Problemem pozostaje jeszcze takie zaprojektowanie „ścieżek” ruchu jonów, by efektywność osiągnęła maksimum w rzeczywistości, nie tylko w komputerowym modelu. Do prodkukcji seryjnej więc jeszcze daleka droga, ale za to szeroka i dobrze oświetlona. Już na tym etapie udało się bowiem skonstruować prototypowy akumulator, który ładuje się w 20 sekund (w porównaniu do 6 minut aktualnie stosowaną metodą). Według szacunków komercyjne wykorzystanie opisywanego odkrycia będzie możliwe już za 2-3 lata.

Przy okazji warto przypomnieć, że naukowcy z Massachusetts nie boją się eksperymentować w pracach zmierzających do ulepszenia sposobów akumulowania energii elektrycznej. Trzy lata temu inżynierowie tej uczelni opracowali metodę ulepszenia ogniw litowo-jonowych przez zastosowanie w procesie ich produkcji wirusów! Tak, wirusów. Takich, które wywołują infekcje, i z którymi walczą lekarze. Konkretnie chodziło w tym przypadku o manipulację genami wirusa M13 w taki sposób, by ten – dokonując samoczynnej replikacji – przemieniał się w mikroskopijne druty wbudowane w strukturę ogniwa. Tak, brzmi to „kosmicznie” – zainteresowanych odsyłamy do branżowych artykułów w „Nature” i/lub „Science Watch”.

Co by nie mówić: czeka nas litowo-jonowa rewolucja. Małe i lekkie baterie, które można błyskawicznie „napełniać”, w dodatku praktycznie nieograniczoną ilość razy, to szansa i wyzwanie nie tylko dla producentów urządzeń mobilnych, ale również na przykład elektrycznych napędów do samochodów oraz setek innych urządzeń, o których jeszcze nie mamy pojęcia, bo do tej pory nikt o nich nie pomyślał.


Źródło: http://web.mit.edu/newsoffice/
Więcej (m.in. multimedia): http://news.bbc.co.uk/
Artykuł na ten temat również na łamach najnowszego wydania tygodnika „Nature” (dostęp do całego tekstu jest płatny): http://www.nature.com/

Dziel się artykułem!

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus