pralat_nie_podzwonil

Inauguracja działalności (11 lipca) przez wirtualnego operatora wRodzinie wzbudziła w Polsce wiele emocji. A wszystko rzecz jasna nie za sprawą oszałamiającej oferty czy nowatorskich rozwiązań technologicznych (w tym przypadku raczej standard), ale ze względu na patronujące przedsięwzięciu osoby i instytucje – Fundację Lux Veritatis o. Tadeusza Rydzyka i firmę CenterNet SA Romana Karkosika. Mało kto pamięta, że nieco podobny pomysł na „kościelną” telefonię komórkową miał nie dalej jak rok temu najsłynniejszy polski prałat – ks. Henryk Jankowski.

Z planów gdańskiego biznesmena w sutannie nic co prawda nie wyszło, ale rozdział historii polskiego rynku telekomunikacyjnego to całkiem ciekawy. Sieć miała już nawet swoją nazwę – jakżeby inaczej: Prałat Mobile – a o sprawie pisała w 2008 roku „Rzeczpospolita”. Owszem, w jednym z kwietniowych wydań, ale bynajmniej nie w prima aprilis (niedowiarków odsyłamy do źródła). Telefonia komórkowa miała być jednym z elementów zakrojonego na szeroką skalę ogólnopolskiego przedsięwzięcia gospodarczego, w ramach którego planowano również m.in. sieć księgarnio-kawiarni. Realizacji ambitnych projektów stanęła na przeszkodzie w głównej mierze poważna choroba byłego kapelana Solidarności.

Na okoliczność Prałat Mobile „Rzeczpospolita” przepytała wówczas Mariusza Olchowika, prezesa Instytutu Księdza Prałata Henryka Jankowskiego. Ujawniając część planów, Olchowik wyjawił, że w pierwszym okresie z sieci korzystać miały głównie osoby współpracujące z prałatem. Ich liczbę oszacowano na ok. 3 tys., więc trzeba przyznać, że z rozmachem i właściwą Jankowskiemu megalomanią. Gdyby komuś wydało się, że to za mocne słowo, dodatkowe uzasadnienie: zestawy startowe miały być sprzedawane m.in. razem z aparatami w wizerunkiem księdza (Jankowskiego, nie księdza w ogóle).

Oprócz tego elementami różnicującymi sieć od innych miały być takie rozwiązania jak karta lojalnościowa dająca zniżki w księgarnio-kawiarniach prałata (które też nie powstały), możliwość zamawiania smsem cytatów z Pisma Świętego oraz informacji o mszach odprawianych przez – megalomania raz jeszcze – ks. Henryka Jankowskiego.

Nie wyszło. Tadeusz Rydzyk i Roman Karkosik wyglądają na ostrzejszych graczy, więc im się pewnie uda. I nawet nie zwrócą uwagi na kryzys.

Źródło: http://www.rp.pl/

Dziel się artykułem!

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus