pomaranczowe_lusterko

Trzeba przyznać, że ze strony Orange to naprawdę niezły chwyt: wprowadzenie do oferty (ceny od 1 zł) w najgorętszym zakupowo okresie przedświątecznym telefonu, o którym z całą pewnością wiele osób pomyśli, że idealnie nadaje się na prezent. To aż do bólu efektowny Sony Ericsson Jalou – wymuskane cacko adresowane do kobiet (te wszystkie porównania do szminek w reklamach), specjalnie zaś do tych, do których.. no właśnie, przemawia hasło: „Niech ci zazdroszczą”. Bling, bling.

Jalou to niewielki rozmiarowo („wysokości mniejszej niż szminka”, „zmieści się do każdej torebki”) składany telefon z aparatem 3,2 Mpx, dwoma wyświetlaczami (wewnętrzny dwucalowy oraz zewnętrzny o rozdzielczości 128×36 px), radiem, odtwarzaczem multimedialnym, pamięcią 100 MB oraz czytnikiem kart zewnętrznych. Parametry techniczne więc nie powalają. A co z efektami?

pomaranczowe_lusterko_1

pomaranczowe_lusterko_21

Po pierwsze wspomniane lusterko – z pomocą jednego przycisku wewnętrzny wyświetlacz można zamienić w kieszonkowe zwierciadło; naprawdę niezły „bajer”. Po drugie kolory i kształt – wersje są trzy: czerń (Black Onyx), granat (Deep Amethyst) i lazur (Aquamarine Blue), każda pokrywająca szlifowaną obudowę w formie diamentu. Po trzecie specjalne aplikacje, mające pomagać w utrzymaniu formy – Walk Mate (czyli krokomierz obliczający, ile jeszcze metrów warto przejść, by wyrobić dzienny limit dla zdrowia) oraz kalkulator masy ciała (BMI). A na dokładkę znaki zodiaku zmieniające się jako motyw ekranu w trybie gotowości.

Żeby jednak nawet i posiadaczki „ekskluzywnego” Jalou (w wersji podstawowej) miały czego i komu zazdrościć, dla zamożniejszych klientek przygotowano Jalou Dolce&Gabbana, który różnił się będzie kolorem (zimny róż), wykończeniem niektórych elementów (będą pokryte 24-karatowym złotem) oraz – last but not least – ceną. No i nie będzie do kupienia w sklepie Orange. Dla wszystkich, których to kręci:

pomaranczowe_lusterko_dg

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że wśród przyszłych nabywców tego akurat modelu Sony Ericssona nie będzie dotychczasowych pracowników firmy zwalnianych właśnie z likwidowanych oddziałów w Seatle, Miami, San Diego (USA), Kista (Szwecja) oraz Chennai (Indie). Łącznie redukcja obejmie ponad 1600 osób. Powiedzcie im, że kryzys właśnie się skończył. Na pewno się z tego ucieszą.

Więcej: http://www.sonyericsson.com/

Dziel się artykułem!

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus