okopy_swietej_czworcy

Ostatnio pisaliśmy już i o statystyce, i o odległych zakątkach świata. Tym razem proponujemy połączenie tych tematów, ale żeby oderwanie od naszego „tu i teraz” nie było zbyt gwałtowne, zakątki odległe zamieniamy na całkiem bliskie. IDC, międzynarodowa firma zajmująca się monitorowaniem rynku, opublikowała zestawienie pokazujące, jak radzą sobie w Europie najwięksi producenci telefonów komórkowych na świecie. Zdziwiony, że Apple ma tylko 3-procentowy udział w rynku? To czytaj dalej.

Najwięcej o sytuacji panującej na zachodnioeuropejskim rynku telefonów komórkowych mówią nie tyle liczby bezwzględne, co procenty i porównania. Bo owszem, pierwsza czwórka producentów sprzedających na Starym Kontynencie najwięcej telefonów, wciąż pozostaje taka sama (wg kolejności: Nokia, Samsung, Sony Ericsson, LG), co w roku ubiegłym, ale dla jednych – Skandynawów – żaden to powód do radości, bowiem gwałtownie tracą przewagę (choć wciąż jeszcze ją mają), drudzy zaś – Koreańczycy – nie zwalają niczego na kryzys, tylko sprzedają, sprzedają, sprzedają. A ludzie to kupują.

Otóż to – kryzys. Biorąc pod uwagę wyniki całej branży (na które jednak – o czym nie należy zapominać, szykując się do formułowania daleko idących ocen – zasadniczy wpływ mają osiągi Nokii i Sony Ericssona), jest oczywiście gorzej niż w roku ubiegłym, bowiem sprzedaż nowych aparatów spadła o 6% (z 44,6 mln w II kwartale roku 2008 do 42 mln w II kwartale roku 2009), to jednak coś się przez ostatnie 3 miesiące poprawiło, bowiem spadek sprzedaży w I kwartale roku 2009 było w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego aż 14-procentowy.

Oprócz czterech głównych producentów w Europie liczą się jeszcze tylko Research In Motion, właściciel marki BlackBerry (progres: 3% udział w rynku wobec 2 % w 2008 roku, 1,2 mln sprzedanych telefonów), no i oczywiście wspomniany na początku Apple. No właśnie, jak to możliwe, że iPhone’a mają „wszyscy”, a on ma tylko 3%. Rozwiązanie jest całkiem proste: startując od zera, trzeba się trochę napocić. Dlatego nie w przypadku Apple nie ma co się sugerować udziałem w rynku. Popatrzmy lepiej na wzrost sprzedaży – 600%! Kryzys?

okopy_swietej_czworcy_1
(w milionach egzemplarzy)
Źródło: IDC European Quarterly Mobile Phone Tracker

Na zakończenie słowo jeszcze o jednej tendencji, której nie sposób wyczytać z powyższej tabeli. Choć w Europie wcziąż sprzedaje się znacznie mniej smartphone’ów (8,8 mln egzemplarzy) niż tradycyjnych komórek (33,2 mln), to i tu kluczowe znaczenie mają nie liczby bezwzględne, a trend. „Zwykłe” słuchawki tracą (-12%), wielofunkcyjne „kombajny” prą do przodu (25%). Przyszłość jest jasna.

Więcej: http://www.idc.com/

Dziel się artykułem!

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus