ofensywa_samsunga

Pewnie nie przebiją popularnością iPhone’a (chyba, że podkupią najlepszych pracujących dla Apple PR-owców), ale trzeba przyznać, że koreańscy producenci przypuścili w lipcu prawdziwą ofensywę rynkową, operując przy tym równocześnie na kilku frontach. Cztery nowe telefony, a do tego własny sklep internetowy z aplikacjami – rzecz co najmniej godna uwagi.

Samsung Mobile Application (w materiałach prasowych pojawiała się też nazwa Samsung Application Store) w wersji beta (po angielsku i niemiecku) działa od 30 lipca. Za pośrednictwem tej platformy można ściągnąć ponad 1000 mniejszych i większych aplikacji na smartphone’y i PDA Samsunga, działające zarówno pod Symbianem jak i pod Windows Mobile.

Sklep posiada również biuro sprzedaży (Seller Office) przeznaczone dla twórców aplikacji na telefony komórkowe. Kontaktując się z Samsungiem za pośrednictwem biura można nawiązać współpracę i sprzedawać swoje produkty na szeroką skalę za pośrednictwem Samsung Mobile Application. Koszt przystąpienia to zaledwie 1 USD.

Samsung dba więc o software, ale bynajmniej nie zapomina też o „twardszej stronie mocy”. Bo na co ściągać te wszystkie aplikacje? Ano jest w czym wybierać. Koreańczycy przygotowal ofertę dla bardzo różnych klientów.

Model S5050 przeznaczony jest przede wszystkim dla kobiet. Pewnie, że „kobiece” funkcje zostały określone dość stereotypowo, ale skoro decyduje się na takie rozwiązania rynkowy potentat, to pewnie wie, co robi, bo sprzedał już nie jeden telefon (nie mówiąc już o telewizorach, monitorach i czego tam jeszcze Samsung nie produkuje). Chodzi o detale – czarna z zewnątrz bryła telefonu po rozsunięciu ujawnia swoje różowe oblicze, delikatne wzory z tyłu obudowy łamią prostą linię, a możliwość zmian tapet i wyglądu menu przyprawia o zawrót głowy.

S3600 to natomiast telefon o prostym, minimalistycznym designie (z zamykaną klapką). Nie jest też przeładowany funkcjami i gadżetami, a jego główna zaleta to funkcjonalność. Równie funkcjonalny, ale nieco bardziej efekciarski jest model S5200 (slider), lekki, ładny, z niezłym aparatem fotograficznym.

A na deser smartphone – Samsung Jet, czyli zdecydowanie najmocniejsze działo wykorzystane w czasie koreańskiej ofensywy lipcowej. Dotykowy interfejs, widgety, duży wyświetlacz (3,1”) odwzorowujący 16 mln kolorów, aparat 5 Mpx, szybki internet, pamięć 2 GB z czytnikiem kart na 8 razy więcej, pełna obsługa multimediów itd. itp. Wszystko, czego można w tej chwili oczekiwać od telefonu komórkowego, czyli znacznie więcej, niż potrzeba.

Źródło: http://www.samsung.com/

Dziel się artykułem!

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus