ladowarka_kempingowa

Pomysł jest rzeczywiście niezły: móc podładować telefon, gdy jesteśmy w plenerze, w lesie, w górach itp. – po prostu z dala od cywilizacji i gniazdek z prądem. W zalewie gadżetów, które służą tylko temu, by coraz bardziej udziwniać i rozszerzać, ale niekoniecznie usprawniać funkcje używanych przez nas urządzeń, ładowarka Power Pump wydaje się czymś naprawdę ciekawym i potencjalnie bardzo przydatnym. Tak, Power Pump – chodzi o pompkę do telefonu.

Oficjalna premiera urządzenia zapowiedziana została przez firmy odpowiedzialne za to przedsięwzięcie – Orange i GotWind – na koniec czerwca, podczas słynnego festiwalu muzycznego w Glastonbury. Pompka ma bowiem ułatwić życie właśnie w takich sytuacjach – gdy biwakuje się pod namiotem i nie bardzo jest się gdzie „podłączyć”.

Power Pump z wyglądu przypomina ładowarkę pompkę do materaca. Trik polega na tym, że energia, która powstaje, gdy zaczynamy pompować – zwyczajnie dociskając nogą, jak w przypadku normalnej pompki – jest przez generator umieszczony w urządzeniu przetwarzana na prąd. Rewelacyjna sprawa, zwłaszcza że całość jest stosunkowo lekka i niewielkich rozmiarów (154 mm x 129 mm x 47 mm).

Poza tym wszystko w pełni przyjazne środowisku. Firma GotWind to zresztą jeden z poważniejszych graczy w „branży ekologicznej”. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z odnawialnymi źródłami energii. Ruch nogą odnawialny jest jak najbardziej. Trzeba to będzie przetestować. Niekoniecznie tylko w Glastonbury.

Więcej: http://orange.co.uk/

Dziel się artykułem!

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus