
Oczywiście chodzi o telefony komórkowe… Ich wygląd w dużej mierze jest sprawą decydującą przy zakupie. Chcemy mieć telefon, który nie tylko jest funkcjonalny, ale również odpowiada naszym gustom. Co mamy więc do wyboru? Możliwości jest coraz więcej. Standardowe candybary, telefony z klapką (tzw. clamshell), slidery lub nowatorskie komórki z częściami obrotowymi. Każdy z kształtów daje projektantom możliwości designerskie, ale także nakłada pewne ograniczenia techniczne. Jakie są wady i zalety poszczególnych rodzajów telefonów?
Wydawałoby się, że najstarsza forma komórki, czyli znany wszystkim candybar, przez pojawienie się na rynku nowych kształtów, odejdzie do lamusa… Jednak jest wprost przeciwnie. Aktualnie, to właśnie candybar, choć co prawda unowocześniony, jest teraz najbardziej modną formą telefonu. Dzisiejsze candybary mogą być wyposażone w wiele atrakcyjnych dodatkowych funkcji, tj, dotykowy ekran czy klawiaturę QWERTY (pełną lub połowiczną).

Co sprawia, że candybar nadal cieszy się tak dużą popularnością? Przede wszystkim wytrzymałość. Otóż telefon w takiej formie nie posiada żadnej ruchomej części, co czyni go odpornym na uszkodzenia.
Jednak candybar ma też swoje ograniczenia. Na pewno nie uświadczymy w komórce tego typu dużego, 3 calowego ekranu i jednocześnie pełnej klawiatury QWERTY, ponieważ wtedy telefon musiałby być takiej wielkości, że na pewno nie zmieściłby się w kieszeni spodni. Kolejna sprawa to brak ochrony ekranu i przycisków nawigacyjnych przed uszkodzeniami i zakurzeniem w czasie eksploatacji. Będąc właścicielem candybaru trzeba pilnować, żeby nie poznał on smaku (dość gorzkiego) upadku na beton z dużej wysokości lub przynajmniej postarać się zapewnić mu miękkie lądowanie…
Głodni zwrócenia na siebie uwagi (lub na swój telefon) narzekają również na sposób odbierania połączeń w candybarze (naciśnięcie lub przesuniecie przycisku), bo jest to, ich zdaniem, mniej spektakularne niż otworzenie „klapki” czy ślizg slidera…
Telefon typu clamshell, w zamyśle producentów był i jest kierowany głównie do kobiet, jednak także sporo mężczyzn uległo jego urokowi. Na pierwszy rzut oka, zamknięta „klapka” wygląda prosto – w pozytywnym tego słowa znaczeniu – i minimalistycznie, ale wystarczy otworzyć, żeby zauroczyć się ukrytym w środku dużym wyświetlaczem… przynajmniej tak jest w nowszych modelach tego typu.

„Klapka” może pochwalić się najlepszym typem budowy do prowadzenia rozmów telefonicznych. Po otwarciu komórki, mikrofon znajduje się blisko ust, nie jest oddalony tak jak w candybarze czy sliderze. Ponadto, wewnętrzne umiejscowienie głównego wyświetlacza i klawiatury, dobrze chroni te elementy przed kurzem, innymi zanieczyszczeniami oraz zarysowaniem.
„Klapki” są także idealne do pisania, klawiatura QWERTY mieści się w nich bez problemu, nie jest zasłaniana przez wyświetlacz. Wiele nowych modeli tego typu, jak np. Sony Ericsson Z610 i Jalou, Nokia 6600 lub Nokia 3710, jest wyposażonych w interesujące, chwytliwe rozwiązania jak np. drugi wyświetlacz zewnętrzny.
Bez względu na najwyższą jakość, jaką może prezentować „klapka”, to jednak budowa oparta na połączeniu dwóch odrębnych części sprawia, że ten telefon może łatwo ulec uszkodzeniu, w odróżnieniu od „twardych” candybarów. Za wadę „klapek” może także uchodzić oporne otwieranie, czasem trzeba do tego używać obu rąk. Jednak projektanci zaczynają już wprowadzać rozwiązanie dla tego problemu, czyli automatyczne rozkładanie telefonu (Nokia 6131, Motorola PEBL U6). Niestety na powszechne zastosowanie tej funkcji w innych „klapkach” przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.
Kwestia otwierania telefonu, która jak widać wydaje się dość znacząca, została pomysłowo rozwiązana w telefonach typu slider.

Slidery są największą konkurencją dla „klapek” ze względu na to, że również potrafią uszczęśliwić użytkownika duzym wyświetlaczem i klawiatura QWERTY, zapewniając przy tym większą wygodę otwierania (łatwe wysuwanie części z wyświetlaczem). Wadą sliderów jest łatwość na uszkodzenia z powodu dwuczęściowej budowy oraz brak ochrony wyświetlacza.
Fascynatów oryginalnych rozwiązań mogą zainteresować komórki typu swivel, czyli modele złożone z części, które można obracać dookoła własnej osi, ale coś za coś… Oryginalny projekt często wymusza wyposażenie telefonu w mniejszy wyświetlacz (Motorola AURA) albo skromniejsza klawiaturę (Nokia 5700). Wszystko zależy od tego, czy chcemy mieć praktyczny telefon czy odstresowujący gadżet. Np. taka kostka Rubika z części telefonu…to byłoby coś!

A jakie Wy preferujecie kształty?
6 Odpowiedzi
Karolina
11 kwietnia 2010 o 11:19
1Ok, sle fajnie by było jakby telefony komórkowe miały też czujnik tętna ciśnienia krwi swojego właściciela. . .
samanta
2 września 2010 o 16:06
2po ile mozna kupic dotykowy telefon jak wiecie pszeslijcie strone www
samanta
2 września 2010 o 16:07
3prosze
samanta
2 września 2010 o 16:08
4kocham was
ale bardzo was prosze napisci mi
eX
3 września 2010 o 08:26
5Możesz kupić już od około 400 zł samsunga corby, chyba, że masz więcej kasy, to może iPhone?
Paweł Krzyworączka
7 listopada 2011 o 14:35
6Witam,
Obecnie to bym dodał do tego telefony z praktycznie całą obsługą przez ekrany dotykowe. Jest ich coraz więcej. Na taki wyświetlacz warto jednak zakupić folię ochronną. Jest też wada takiego telefonu. Otóż łatwiej o pęknięcie wyświetlacza, bo są one zwykle sporych rozmiarów. Nawet na folii z świeżo zakupionymi telefonami tego typu są ostrzeżenia, że wyświetlacz może pęknąć przy przeciążeniach i należy telefon wyciągać z kieszeni przed siadaniem.
Pozdrawiam
http://senio.pl/
Subskrybuj kanał RSS dla tego posta. · Śledź identyfikator URI
Dodaj Komentarz
Linki
Kategorie
Chmurka tagów
abonament Android Aplikacje Apple App Store bateria BlackBerry CES CES 2009 e-booki ekologia Era Google GPS Gry Heyah htc iPhone iPod Kindle kryzys LG Motorola nokia Nowości Orange Play Plus pre-paid Premiera raport reklama Samsung Samsung Galaxy S II Simplus smartfon smartfony smartphone Sony Ericsson targi umowa Windows Mobile wojna cenowa zegarek ładowarkaNowe Wpisy
Nowe Komentarze
Najczęściej Komentowane
www.e-komorka.pl - Wyszukiwarka telefonów | Design by: Agencja Interaktywna MKI