e-booki_w_komorkach

Chociaż iPhone nie został pomyślany jako urządzenie przeznaczone do czytania książek, nic nie stoi na przeszkodzie, by właśnie tak z niego korzystać. Zwłaszcza, że na rynku pojawiły się ostatnio dwie nowe aplikacje, które mają w tym pomóc.

Shortcovers oraz Iceberg – tak się nazywają – pozwalają użytkownikom na dostęp m.in. do nowości wydawniczych (chociaż na razie w większości tylko do „zajawek”, głównie pojedynczych rozdziałów), co nie jest możliwe za pomocą starszych czytników książek na iPhone. Najpopularniejsze dotąd aplikacje – np. eReader czy Stanza – choć bardzo funkcjonalne, skupiały się bowiem na udostępnianiu tych książek, do których wygasły już prawa autorskie. Umożliwiały zatem bezpłatne ściągnięcie setek e-booków, w zdecydowanej większości jednak starszych, należących do klasyki literatury. Brakowało nowości.

Lukę zamierzają wypełnić producenci dwóch nowych aplikacji.

Shortcovers została(y) wypuszczona(e) przez kanadyjską sieć księgarni Indigo Books & Music i oferuje dostęp do aż 200 tys. tytułów będących w tradycyjnej sprzedaży w jej sklepach. Niestety dostęp jest niepełny – użytkownik może ściągnąć na swojego iPhone’a jedynie pojedyncze rozdziały i/lub fragmenty książek, ale jeśli zechce przeczytać resztę, musi zamówić dany tytuł w formie tradycyjnej. Przedsięwzięcie jest na szczęście rozwojowe – w najbliższych tygodniach Indigo planuje udostępnienie w Shortcovers (aplikacja będzie też dostępna w App Store) ok. 50 tys. e-booków w całości, a zatem problem zniknie. Pełne wersje cyfrowych książek mają kosztować 10-20 USD, będzie też można zamówić wybrane przez siebie fragmenty (np. interesujący nas rozdział z podręcznika) za jedyne 99 centów.

Za drugą z aplikacji, Icebergiem, nie stoi żaden księgarski potentat, dlatego jak na razie w ofercie jest jedynie kilkanaście pozycji, producent zamierza jednak podpisać umowy z największymi wydawnictwami. Wydaje się, że ma spore szanse na sukces, bowiem o ile w przypadku Shortcovers głównym atutem jest dostępność dużej liczby tytułów i możliwość łatwego przejrzenia – jak w księgarni – książki przed jej zakupieniem, o tyle Iceberg chce konkurować poprzez możliwie wierną symulację czynności czytania: e-booki mają wyglądać jak tradycyjne książki, a przechodząc ze strony na stronę mamy mieć wrażenie, jakbyśmy rzeczywiście przewracali kartki.

Do nawigacji służą w przypadku obu aplikacjach dotykowe klawisze iPhone’a. Główne minusy – nie licząc tego, że nie ma możliwości poczucia zapachu farby drukarskiej, ani wsłuchania się w szelest kartek – to brak funkcji wyszukiwania i podkreślania poszczególnych słów.

Pewnie, że jakość i komfort czytania są gorsze niż w gadżetach specjalnie przeznaczonych do obsługi cyfrowych książek, takich jak np. produkowany przez Amazon (i jeszcze niezbyt popularny w Polsce) Kindle, ale przynajmniej nie trzeba zabierać ze sobą w podróż dodatkowego urządzenia.

Źródło: The Wall Street Journal

Dziel się artykułem!

  • Facebook
  • Twitter
  • Google Plus